h1

Jestem. Żyje. Walcze.

Styczeń 24, 2013

Obrazek Kawałek czasu zeszło mi się od ostatniego wpisu… Postanowiłam wrócić, choćby sama dla siebie, dla wyładowania swoich frustracji, a ostatnio praktycznie wszystko mnie frustruje.

Śmierć w rodzinie, choroba, brak pracy, trzeci świat, psie odchody na chodnikach i wiele, wiele innych.

Tyle tego w sumie jest, że nawet nie wiem od czego zacząć. Wyszłam chyba też z wprawy wpisaniu bloga… ale spróbuję, co mi tam.

Chyba zacznę sobie to wszystko gdzieś notować i trzymać pod kluczem, bo za dużo mogłoby wpaść w niepowołane ręce.

Na dzisiaj to chyba będzie tyle… moja obietnica na ten rok to pisać tutaj regularnie, sama dla siebie.

Piosenka na dzisiaj:

http://www.youtube.com/watch?v=fPpRCppmARg

Dobranoc.

h1

Marzec 24, 2011

Witam,

Długo mnie znowu nie było – czas i stres tak goni, że powoli zapominam o połowie rzeczy.  Między innymi o tym miejscu. Mojej oazie spokoju – gdzie bezkarnie mogę wyrażać swoje prawdziwe, albo fałszywe poglądy. Taka forma wyrażania frustracji jest dopuszczalna chyba w Naszym Orwelowskijm świecie?. Jeśli nie – samodzielnie wyznaczę sobie karę w postaci lewatywy.

Godzina późna, ale właśnie teraz zalała mnie fala myśli, które powodują, że roznosi mnie chęć napisania ich tutaj.

Ten wpis będzie formą terapii i małym testem na to kto tutaj wchodzi. Jeśli już ktoś wejdzie proszę o pozostawienie takiej informacji – ilość komentarzy na przełomie pewnego czasu zaważy na tym czy blog zostanie usunięty czy nie. Nie jest to forma szantażu – natomiast szanuję sobie mój wolny czas i nie chcę go marnować na niepotrzebne rzeczy.

 

Ostatnio codziennie podnoszę sobie morale obrażając innych ludzi. Generalnie nie widzę w tym nic złego. Jestem samolubną jednostką, która w trosce o pewien spokój i próbę zagłuszenia rosnącego wkurwienia stara się zachować stoicki spokój, przybrać odpowiednią pozę. Zdradzić to co się chcę i wybadać rozmówcę. Fascynuje mnie ostatnio co raz bardziej psychologia. Ludzkie, czasami nieświadome zachowania są zadziwiające. Oczywiście moja ocena względem niektórych rzeczy może być mylna, czasami bardzo bym chciała właśnie tego. Natomiast powtarzające się schematy powodują, że człowiek żyje w strasznie chujowych czasach.

Jesteśmy więźniami. Nie ma wyjścia – zawsze będzie coś. Od momentu poczęcia każda podjęta decyzja wywiera niewyobrażalny wpływ na Nasze życie. Skutki są momentami nieodwracalne. Dobrze, że mam pełną świadomość, że nic z tego nie rozumiecie, i pewnie drapiecie się po głowie o chuj mi chodzi?, co ona wzięła?. Bezsenność mnie dojebała – zbyt spora akcja w życiu powoduje, że pewne mechanizmy się wyłączają. Wyłącza się potrzeba snu, jedzenia – jest to natomiast niczym przy braku motywacji, samozawięcia – człowiek wtedy wegetuje. Bo coś go zżera, a coś ciągnie do tego wyścigu szczurów. Chuj wie czy płynąć z prądem, czy dać za wygrane świadomości, że jednak mam możliwość wpływu na niektóre sytuacje. Mogę zdecydować co zrobić, czy iść czy stać, czy pić czy lać… jak żywnie mi się to podoba. Motywowała by mnie jakaś akceptacja, wsparcie – zrozumienie od kogoś, że to jest do zaakceptowania. Nie świadczy o Twojej głupocie czy zdziwaczeniu tylko o jakimś poczuciu własnej wartości. Nawet jak to wrodzony debilizm to ok. Natomiast z reguły jest tak, że jak człowiek jest szczery, i może pomóc natomiast ma też wady – i te wady zdradzimy to jest nie do przyjęcia. Powoduje to blokadę, potem spięcia…. i na końcu jest chuj. Bo zostaje świadomość spierdolonej szansy. Na minimum lojalności.

Dobrze, że już chyba nawet nie odczuwam złości. Jedyne czego się nauczyłam, to nie działać pod wpływem emocji. Czas, płynący nawet najwolniej może wywołać samokontrolę.

Idę spać – rano do roboty se idę. Będę świeżynka.

 

h1

Przestałem marzyć, jak człowiek nie marzy, umiera.

Październik 18, 2010

Witam,

Po jakże długiej nieobecności, w trakcie której przeżyłam wiele wypraw do wnętrza mojego wspaniałego umysłu.

Mniejsza – gdzieś generalnie muszę wyrzucić z siebie te wszystkie frustracje. Budzę się rano i już wiem, że to będzie kolejny zjebany dzień. Zawsze – zawsze jest coś co kompletnie wyprowadzi mnie z równowagi. Spowoduje, że największa błahostka zostanie w moim umyśle rozdmuchana do skali przeogromnej i to właśnie ją będę rozdrapywać cały dzień.

Czuję się jednak całkowicie usprawiedliwiona – wegetuję w takim popieprzonym kraju, że po prostu inaczej już nie potrafię. Co gorsza – wegetuję tutaj na własne życzenie.

Czytaj resztę wpisu »

h1

Tearin’ Up My Heart %-) vol.1

Lipiec 7, 2010

Witam,

Nie będę tutaj płakać nad faktem jak bardzo zaharowanym i zmęczonym człowiekiem jestem, bo gówno to kogo obchodzi to raz, dwa – uważam to za karygodne zachowanie skoro codziennie spędzam kilka godzin przed komputerem. Odrobina samokrytyki zawsze się przyda. Właśnie ap ropo krytyki. Siedzę tak sobie ja przed komputerem oddając się różnym dziwnym używkom i tak mnie olśniło żeby powspominać sobie stare czasy %-).

Zacznijmy od tego, że piękne czasy, które wywarły ogromny wpływ na to jakim człowiekiem jestem sobie dzisiaj ja.

Jednocześnie podejmując się analizy i krytyki wybranych teledysków minionych lat pozwolę sobie wykazać się lekką umiejętnością ironii i ostrego żartu. Mam nadzieję, że będzie to seria – i powstanie kilka wpisów na ten temat dlatego dzisiaj ofiarą moją zostaną dwa sławne boysbandy. Czytaj resztę wpisu »

h1

Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.

Kwiecień 15, 2010

Witam,

Widzę, że po moim ostatnim wpisie trochę tutaj zawrzało – cieszy mnie ilość wejść tutaj – to znak, że ktoś zagląda w to miejsce zapomniane przez boga.  Jednocześnie motywuje mnie to bardzo do częstego zaglądania tutaj oraz pisania z większą dbałością.

Znowu nie będzie o filmach – ale obiecuję, że tym się zajmę w najbliższym czasie.

Ostatnio czuję wiecznie straszne zmęczenie, to chyba z racji tego, że niedługo wybieram się na urlop. Co prawda na żaden wyjazd się nie zapowiada, ale zawsze można to dłużej pospać, więcej załatwić. W dodatku na początku maja zjeżdża się długo nie widziana rodzina z Niemiec więc będzie można trochę się zjednoczyć z rodziną :). Co prawda jestem totalnie anty rodzinna, to  jednak czasem stwierdzam, że tak wypada i przyjmuję wszystko z godnością na klatę.

Jak to zawsze przy takich rodzinnych zjazdach bywa zawsze, ale zawsze padają pytania na, które odpowiadamy z dumą, jak i te, których chcielibyśmy za wszelką cenę uniknąć. Czy to chodzi o pracę, czy swoje miłosne podboje – zawsze, ale to zawsze tak jest.
Czytaj resztę wpisu »

h1

Niektórych ludzi mam tak głęboko w dupie, że ich nawet już stamtąd nie słychać.

Kwiecień 10, 2010

Witam,

Wbrew moim zastrzeżeniom, napiszę dzisiaj o tym co aktualnie się dzieje w kraju.

Zaznaczam, że polityka nigdy nie była moją mocną stroną, chodzi mi tylko o wyrażenie smutku po tym jakiej manipulacji ulega Nasze Społeczeństwo.

Zaznaczam, że autor tego artykułu nie jest w pełni sił i władz umysłowych. To tak na wszelki wypadek gdyby CBŚ chciało wpaść mi na chatę i zamknąć za wyrażanie własnych poglądów. Wolność słowa co prawda mamy, ale to nie zawsze znaczy, że możemy z niej korzystać.

Czytaj resztę wpisu »

h1

„Chciałbym, żeby zaczęto od szanowania siebie: wszystko inne wypływa z tego. „

Kwiecień 7, 2010

Witam,

Trudno z tym demotem się nie zgodzić. Jednak dalej jesteśmy naiwni… i wierzymy, że jest inaczej. Pewnie co niektórzy nawet mogą być o tym święcie przekonani.

Generalnie umieszczanie w tak krótkim czasie dwóch wpisów jest nie w moim stylu. Styl czasem też trzeba zmienić – zwłaszcza gdy wena dopisuje. Wczoraj było o psich kupach – dzisiaj będzie o komunikacji miejskiej.

Czytaj resztę wpisu »