
Człowiek rodzi się wolny, ale potem zewsząd krępują go łańcuchy.
Kwiecień 15, 2010Witam,
Widzę, że po moim ostatnim wpisie trochę tutaj zawrzało – cieszy mnie ilość wejść tutaj – to znak, że ktoś zagląda w to miejsce zapomniane przez boga. Jednocześnie motywuje mnie to bardzo do częstego zaglądania tutaj oraz pisania z większą dbałością.
Znowu nie będzie o filmach – ale obiecuję, że tym się zajmę w najbliższym czasie.
Ostatnio czuję wiecznie straszne zmęczenie, to chyba z racji tego, że niedługo wybieram się na urlop. Co prawda na żaden wyjazd się nie zapowiada, ale zawsze można to dłużej pospać, więcej załatwić. W dodatku na początku maja zjeżdża się długo nie widziana rodzina z Niemiec więc będzie można trochę się zjednoczyć z rodziną :). Co prawda jestem totalnie anty rodzinna, to jednak czasem stwierdzam, że tak wypada i przyjmuję wszystko z godnością na klatę.
Jak to zawsze przy takich rodzinnych zjazdach bywa zawsze, ale zawsze padają pytania na, które odpowiadamy z dumą, jak i te, których chcielibyśmy za wszelką cenę uniknąć. Czy to chodzi o pracę, czy swoje miłosne podboje – zawsze, ale to zawsze tak jest.
U mnie pewnie będzie też standardowo – “jak tam w pracy?” i to drugie uwielbiane wręcz przeze mnie “jak, tam masz może kogoś?, jakiegoś kolegę albo więcej?”. Kurwa – ludzie… czy mam kolegę?, a pewnie, że mam! nawet kilku! :D , wspaniale prawda?. Mnie również ten fakt napawa dumą. “Coś więcej?” – tak mam więcej kilogramów niestety – ale cóż począć?, trza żyć dalej. Jest też mów faworyt w kategorii “pytań niekontrolowanych” i brzmi on: “spotykasz się z kimś?”. Tak spotykam dzisiaj z Wami a jutro pewnie ze znajomymi. Ludzie – czy Wy zdajecie sobie sprawę z faktu, jak debilne są te pytania?. Nie widzę się z rodziną cały rok, a ona pyta mnie o obcą osobę?!. Przerażające. Kogo to obchodzi?, czy to jest w ogóle ważne?. To moja prywatna sprawa – czy ja spotykając tych ludzi raz na kilka lat wypalam: “Jak tam Wasze łóżkowe podboje?”, dajcie spokój. Jest tyle ważnych tematów do poruszenia, że pewnie nocy by nie starczyło – a Was interesuje czy ja kogoś mam?. Zapewne mogę mieć w każdej chwili – wystawić dupę i pewnie jakiś frajer się znajdzie :).
Właśnie, a propos dawania dupy – temat mnie równie intrygujący, jak moją stęsknioną rodzinę moje wojaże miłosne. Skojarzyła mi się moja znajoma – która kilka lat temu celem zadowolenia siebie namiętnie ubiegała się za celami swoich podbojów miłosnych. W sumie to były ofiary – ale mniejsza oto. Trudno było się z nią tylko gdziekolwiek pokazać bo o ile ja odrzucam widokiem to ona jeszcze swoim kurewskim zachowaniem. Wyobraźcie, że stoicie w towarzystwie – podchodzą jacyś znajomi normalna rozmowa a ona zaczyna ten pokaz “kocich ruchów” rodem z ruskiego, amatorskiego porno. Znałam też taką desperatkę, która pijanym kolesiom wyciągała potajemnie numery telefonów, po czym pociesznie środkiem nocy puszczała im smsy. Szczerze mówiąc na taki akt desperacji nigdy sama bym nie wpadła – dzięki takiemu towarzystwu mam już lekarstwo na jesienną depresję. Oczywiście – kontakt z tymi osobami zerwałam, jednak czasem gdzieś widziałam jak wymachują tymi swoimi napalonymi piździskami przed kolesiami. Ostatnio ślad po nich zniknął – są na to dwa rozwiązania albo zmądrzały, albo znalazły jakiegoś frajera. Boże miej go w swojej opiece bo wielka mokra pizda zasłoniła mu oczy i nie wie co czyni.
Heh szczerze mówiąc lubię się śmiać z takich ludzkich ułomności. Chociaż momentami przychodzi taki czas na refleksje. Szczerze mówiąc wtedy tacy ludzie mnie przerażają. Takie jebane pazerne bestie, które celem zaspokojenia swoich żądz są gotowi upodlić samych siebie.
Oczywiście rodzaj pytań nie powoduje tego, że jestem nastawiona groźnie do spotkań z rodziną. Tak po prostu lepiej czuję się w otoczeniu obcych ludzi – niżeli bliskich. Dodatkowo ten wpis nie ma na celu wyrażenia moich frustracji i obaw – wbrew pozorom brak stałego partnera, nie jest dla mnie kompromitujące – tylko chciałam pokazać jak łatwo można przejść z zagadnienia ludzkiej ciekawości po szczyty ludzkiej głupoty :).
Sama w takich momentach nie wiem czy im zazdrościć czy współczuć tego w jaki sposób się samo spełniły.
Dla czytających jak zawsze piosenka:
Czekam też na KoMcIe :*.
Pozdro 666
te pytania rzeczywiscie sa boskie ;] dlatego ja nie lubie takze swiat z dalsza rodzina. mam 8 ciotek ktore lubia pogadac przy obiedzie. a wtedy to juz nie odpuszcza zadnego tematu. gorzej jak sie im spojrzy w zeby wtedy uwazaja to za ‘szczeniackie’ zagranie.
co do kurew. byly sa i beda. nie mowie, ze dupczenie jako sport jest zly, bo sam uprawiam, bo sprawia mi przyjemnosc, jednak zwazam na to z kim i jak.
no to masz komcia ode mnie :* SwiiiiT!